"Złoto Wrocławia", Jolanta Maria Kaleta

Niedawno miała miejsce premiera kolejnej książki Jolanty Marii Kalety, zatytułowanej „Złoto Wrocławia”. Jest to powieść osadzona w czasach komunizmu, pokazująca niezwykłą przygodę na tle przełomowych wydarzeń historycznych. Przedmiot owej przygody stanowi tytułowe złoto, wywiezione i ukryte w 1945 roku z bankowych depozytów broniącego się Breslau.

Co odróżnia „Złoto Wrocławia” od innych książek tego typu? Przede wszystkim dość luźne traktowanie chronologii wydarzeń. Co rusz przeskakujemy pomiędzy siedzibą niemieckiej Abwehry i różnymi momentami z ćwierćwiecza PRLu. Obserwujemy ewolucję pozytywnych i negatywnych bohaterów w starciu z wielkim skarbem, ale też własną przeszłością. Wątki fabularne przeplatają się z prawdziwymi zdarzeniami, szczególnie ciekawe jest przedstawienie fabuły z kilku perspektyw – w tym także oczami majora Służby Bezpieczeństwa. Autorka bezlitośnie obnaża wszystkie przywary minionego ustroju, dając tym samym młodszym czytelnikom wyobrażenie o trudnej sytuacji przed 1989 rokiem.

A teraz pora na ocenę. W powieści z pewnością spodobała mi się wartka akcja i nieszablonowość. Niesamowicie wciągnąłem się w jej czytanie, co dobrze świadczy o jakości fabuły. Niekiedy irytowała mnie wzburzona chronologia, przez którą można było zgubić przysłowiowy wątek. Obawiałem się mocno, że temat wrocławskiego złota jest do cna wyeksploatowany i miło się zaskoczyłem zwłaszcza, że niechcący odwiedziłem w minionym roku wszystkie potencjalne lokalizacje skrytek, wymienione przez autorkę. Zakończenie podobało mi się już mniej, ale... oceńcie je sami! Naprawdę warto!

Dziękuję wydawnictwu Psychoskok za udostępnienie książki do recenzji. Możecie ją przeczytać w wersji elektronicznej w księgarni Legimi (zainteresujcie się promocją na darmowy siedmiodniowy okres próbny :)).

Tytuł książki: 
Złoto Wrocławia
Autorzy: 
Jolanta Maria 
Kaleta

Komentarze