"Spacerownik wrocławski 2", Beata Maciejewska

Przewodniki po miastach omijam w księgarniach szerokim łukiem. Zazwyczaj znajduję w nich tylko kilka doskonale znanych tematów opisanych po łebkach – ot, dla wycieczki szkolnej, która musi w dwie godziny zobaczyć najważniejsze atrakcje. Ostatnio jednak na sklepowych półkach pojawiła się książka Beaty Maciejewskiej o intrygującym tytule "Spacerownik Wrocławski 2". Podszedłem do niej z rezerwą, ale przeczytawszy ją - zastanawiam się już tylko, jak mogłem przegapić publikację pierwszej części! Ale po kolei.

Spacerownik zawiera 10 propozycji tematycznych tras. Każda z nich opatrzona jest mapką, zdjęciami i obszernym tekstem. Już od pierwszej strony da się odczuć, że jesteśmy rzucani na głęboką wodę tajemnic, ciekawostek i opowieści. Zamiast oklepanych formułek i opisów, nad którymi przeciętny turysta co najwyżej ziewnie, mamy ogromny natłok informacji, z której jedna jest ciekawsza od drugiej. Jeśli marzyliście kiedyś, żeby odkryć Wrocław na nowo albo pokazać go przyjaciołom lub rodzinie – nie zawiedziecie się. Co więcej, zaskoczy Was to, co kryją zaułki i zakamarki miasta, które być może mijaliście już obojętnie setki razy. Bardzo charakterystyczny jest fakt, że autorka skupia się na tym, co interesujące, pomijając rzeczy, które są raczej nudne i łatwe do znalezienia. Przekazuje też własne sądy i opinie towarzyszące opisom kontrowersyjnych obiektów. Dzięki temu odchodzi od encyklopedyczności doskwierającej większości turystycznych publikacji. Zamiast suchej wiedzy mamy tu coś, co przykuwa wzrok i umysł.

A teraz pora na łyżkę dziegciu. Merytoryka książki jest stuprocentowo bez zarzutu, doszukałem się jednak kilku wad praktycznych. Po pierwsze przeszkadza nieco ciężar wydania (coś za coś – kredowy papier swoje waży, ale zdjęcia wyglądają na nim olśniewająco), przez co średnio wygodnie przemierzać z nim miasto. Po drugie – brakuje numerków przy fotografiach, aby szybciej identyfikować obiekty, o których jest mowa w tekście. Są to jednak drobne mankamenty, ledwie zauważalne w obrazie całości,

Reasumując – nie jestem pewien, czy potrafię przekazać to, jak bardzo podoba mi się Spacerownik. Polecam go w ciemno każdemu miłośnikowi Wrocławia. Już po pierwszym spacerze będziecie zakochani w bogactwie historii, która Was otacza.

Tytuł książki: 
Spacerownik wrocławski 2
Autorzy: 
Beata 
Maciejewska

Komentarze